„To nie jest kwestia tego, czy jesteś „słaby” czy „silny”.
To kwestia tego, na czym się skupiasz.
Dwóch ludzi może patrzeć na dokładnie tę samą sytuację, jeden wyciągnie z niej lekcję, drugi pretekst do oceniania. Słabi ludzie zauważają błędy innych, żeby się z nich śmiać.
Silni żeby się czegoś nauczyć.
Słabi plotkują, żeby poczuć się lepiej. Silni otwierają się i pokazują prawdę, żeby zbudować coś prawdziwego. Słabi zazdroszczą tym, którzy są dalej.
Silni, uczą się od nich i analizują, co sami mogą poprawić.
Nie rodzimy się słabi albo silni. To codzienny wybór. To kierunek, w który patrzysz. Skup się na tym, co buduje. A reszta… zacznie się zmieniać razem z Tobą.”
cyt.fb
Każdy z nas w życiu w pewnym momencie zadaje sobie pytanie: „Czy jestem wystarczająco silny, żeby to przetrwać?”. To pytanie pada najczęściej nie wtedy, gdy podnosisz ciężary na siłowni, ale wtedy, gdy życie kładzie na Twoich barkach ciężar, którego nie wybrałeś. Choroba, strata, zawód miłosny, zdrada, samotność, poczucie pustki – każdy z tych momentów staje się egzaminem z człowieczeństwa.
I wtedy nagle okazuje się, że siła nie ma nic wspólnego z tym, co widać. Że to nie mięśnie, nie stanowiska, nie tytuły naukowe ani nie liczby na koncie świadczą o sile. Słabość i siła to wybory, które codziennie podejmujemy. To kierunek, w który patrzymy.
Siła jako cichość
Silny człowiek nie zawsze krzyczy najgłośniej. Czasami siła to milczenie w obliczu prowokacji. To nieodpisanie na krzywdzącą wiadomość, choć palce aż drżą. To umiejętność odpuszczenia, kiedy ego chciałoby wygrać.
„Najwięcej siły potrzeba, aby wybaczyć” – pisał Mahatma Gandhi. I trudno się z tym nie zgodzić. Wybaczenie nie oznacza zgody na zło. To oznacza wolność – odebranie drugiemu człowiekowi prawa do tego, by ranił nas w nieskończoność.
Słabość jako mechanizm ucieczki
Słabość często mylimy z wrażliwością. A to dwa różne światy. Być wrażliwym to dostrzegać, przeżywać, czuć więcej. Być słabym, to uciekać od odpowiedzialności, szukać wymówek, budować swoją wartość na upokorzeniu innych. Ile razy widzieliśmy ludzi, którzy krytykują, plotkują, obgadują?
To tania forma podnoszenia własnej wartości. Ale prawdziwa siła jest gdzie indziej w pracy nad sobą, w stanięciu przed lustrem i powiedzeniu: „To ja muszę się zmienić”.
Codzienny wybór
Siła nie przychodzi nagle. To nie objawienie. To proces. To codzienny wybór, podejmowany czasem wbrew emocjom.
„Nie ma szans, żebym dał radę”, myśli ktoś po kolejnej porażce. Ale jeśli tego dnia wstaje z łóżka i podejmuje próbę, to już jest silny.
„Nie chcę nikogo widzieć”, myśli ktoś po bolesnym zawodzie. Ale jeśli mimo tego przyjmuje telefon od przyjaciela i mówi: „Potrzebuję Cię”, to właśnie jest siła.
Siła jako cisza po burzy
W suicydologii widzę to na co dzień. Ludzie, którzy jeszcze chwilę temu byli na krawędzi życia i śmierci, nagle uczą się, że prawdziwa siła to… pozwolić sobie poprosić o pomoc. To powiedzieć: „Nie daję rady sam”. Słabi udają, że wszystko jest w porządku. Silni mają odwagę przyznać się do kruchości.
Albert Camus napisał: „W głębi zimy zrozumiałem wreszcie, że kryje się we mnie niezwyciężone lato”.
I właśnie to lato ukryte, delikatne, czasem jeszcze niewidoczne jest prawdziwą siłą.
Wybór kierunku
Codziennie mamy dwie ścieżki:
- Zauważyć w innych to, co złe i karmić się ich potknięciami.
- Zauważyć w innych to, co dobre i nauczyć się czegoś dla siebie.
Ta druga droga wymaga więcej odwagi. Łatwiej śmiać się z błędów, niż przyznać, że ktoś nas przewyższa. Łatwiej plotkować, niż pracować nad sobą. Łatwiej zazdrościć, niż zapytać: „Czego mogę się nauczyć?”.
Ale tylko ta druga droga buduje.
Siła w codzienności
Mówi się często: „silni ludzie to ci, którzy nie płaczą”. Nieprawda. Silni ludzie płaczą, ale nie zatrzymują się na łzach. Wstają, otrzepują twarz i idą dalej.
Często w mojej pracy spotykam osoby, które mówią: „ja nie mam w sobie siły”. I zawsze odpowiadam: „masz, tylko nie nauczyłeś się jeszcze jej zauważać”.
Siła nie wygląda jak filmowy bohater, który z uśmiechem na twarzy ratuje świat. Siła to matka, która wstaje o 5 rano, choć nie spała całą noc, bo dziecko gorączkowało. Siła to ojciec, który mimo własnego zmęczenia idzie do drugiej pracy, żeby utrzymać rodzinę. Siła to student, który mimo depresji przychodzi na zajęcia, bo chce coś zmienić w swoim życiu.
„Siła nie polega na tym, by nigdy nie upaść, lecz na tym, by wstawać po każdym upadku” , napisał Konfucjusz.
Słabość, która krzyczy
Słabość ma swoje maski. Czasem to głośne osądzanie innych: „on nie umie, ona się nie nadaje, tamten zawalił”. To mechanizm obronny, jeśli wytykam palcem, nie muszę patrzeć na siebie.
Ale prawdziwa siła to odwaga skierowania palca w swoją stronę. To gotowość stanąć przed lustrem i zadać sobie pytanie: „gdzie ja mogę się poprawić?”.
Widziałem nie raz w życiu ludzi, którzy pod pozorem siły kryli największą słabość. Krzyczeli, dominowali, śmiali się z innych, a w środku byli pełni strachu.
„Człowiek jest najsilniejszy wtedy, gdy odważy się być słaby” …… pisał Carl Gustav Jung. I w tym zdaniu jest więcej prawdy niż w tysiącu motywacyjnych haseł.
Siła w relacjach
Być silnym to także umieć kochać. Nie chodzi o słowa, ale o decyzje. Silny człowiek nie boi się bliskości, nie ucieka w cynizm. Nie mówi: „miłość to tylko bajka”, bo ktoś go zranił.
Siła w relacji to szczerość, powiedzieć drugiej osobie, co boli, czego potrzebujesz. To trudniejsze niż obwinianie.
Widziałem ludzi, którzy bali się powiedzieć: „kocham cię”, bo myśleli, że to ich osłabi. Widziałem mężczyzn, którzy nie przyznali się do łez, bo uważali, że siła to twarda twarz. A potem widziałem ich samych, rozbitych, bo nie mieli odwagi odsłonić prawdziwego serca.
Siła nie boi się odsłonięcia.
Siła w porażce
Porażka to największy nauczyciel siły.
Każdy, kto odniósł sukces, wcześniej upadał i to nie raz. Nelson Mandela mówił: „Nie przegrywam nigdy. Albo wygrywam, albo się uczę”.
Ale większość z nas porażkę traktuje jak koniec świata. Widzimy w niej dowód słabości. A przecież prawdziwa siła polega na tym, żeby z porażki uczynić fundament.
Historia jest pełna ludzi, którzy zaczynali od klęski. Thomas Edison, zapytany o swoje nieudane próby wynalezienia żarówki, odpowiedział: „Nie poniosłem porażki. Właśnie odkryłem 10 000 sposobów, które nie działają”. To nie był upór głupca. To była siła człowieka, który wiedział, że każdy krok przybliża go do celu.
Siła w ciszy własnych myśli
Wielu ludzi boi się ciszy. Boją się zostać sami ze sobą, bo wtedy słyszą pytania, na które nie chcą odpowiadać. Łatwiej zagłuszyć ciszę telefonem, telewizorem, plotką. A jednak prawdziwa siła to umieć usiąść w ciszy i wytrzymać własne myśli. To odważyć się spojrzeć w siebie bez filtrów i masek. W ciszy rodzą się najtrudniejsze pytania, ale i najpiękniejsze odpowiedzi.
Siła w pomaganiu
Być silnym to nie znaczy „dać sobie radę samemu”. To znaczy także umieć wyciągnąć rękę do innych.
Każdego dnia spotykam ludzi, którzy pomagają. Czasem to drobiazg kawa dla przyjaciela, który miał ciężki dzień. Czasem to ogromny gest, oddanie nerki bratu, wsparcie finansowe kogoś, kto stracił wszystko.
Ale zawsze siła tkwi w jednym, w dostrzeganiu drugiego człowieka.
Maya Angelou powiedziała kiedyś: „Ludzie zapomną, co powiedziałeś. Ludzie zapomną, co zrobiłeś. Ale nigdy nie zapomną, jak sprawiłeś, że się czuli”.
To jest prawdziwa definicja siły, zostawić po sobie ślad nie w postaci słów, ale w postaci uczuć, które zaszczepiamy w drugim człowieku.
Siła a samotność
Samotność potrafi zniszczyć nawet najsilniejszych. Ale potrafi też zbudować. Są chwile, gdy trzeba przejść ciemny las w pojedynkę. Nie dlatego, że nikt nas nie kocha. Ale dlatego, że pewne bitwy toczymy tylko sami ze sobą. Widziałem ludzi, którzy w samotności odnajdywali własną drogę. Widziałem, jak w ciszy pokoju zapadała decyzja: „Nie poddam się”. Silny człowiek nie zawsze ma tłum wokół siebie. Czasem siła to odwaga iść samemu wbrew wszystkiemu.
Siła jako obecność
Często myślimy, że siła to wielkie gesty. Ale najwięcej siły wymaga… bycie obecnym. Być przy dziecku, gdy płacze. Być przy przyjacielu, gdy nie ma słów. Być przy partnerze, gdy życie wali się na głowę. Nie trzeba wtedy niczego mądrego mówić. Trzeba po prostu być. I to „bycie” jest największym dowodem siły.
Siła w żałobie
Żałoba to jedno z najtrudniejszych doświadczeń, jakie spotyka człowieka. Zabiera nam kogoś, kto był częścią naszego świata, a wraz z nim, zabiera część nas samych.
I wtedy pytamy: „Jak mam dalej żyć?”.
Widziałem rodziców, którzy stracili dziecko. Widziałem partnerów, którzy zostali sami po samobójczej śmierci ukochanej osoby. Widziałem dzieci, które nagle zostały sierotami. Nie ma siły, która od razu podniesie człowieka w takich chwilach. Ale siła w żałobie polega na czymś innym na zgodzie, że czas płynie. Że można płakać miesiącami. Że można wstawać i znów upadać. Że można tęsknić bez końca.
Ale przychodzi dzień, w którym zamiast krzyczeć: „dlaczego?”, człowiek zaczyna szeptać: „dziękuję”. Dziękuję, że mogłem Cię znać. Dziękuję, że mogłem Cię kochać. Dziękuję, że zostawiłeś ślady w moim życiu.
I to jest siła – przemiana „dlaczego” w „dziękuję”.
Siła w przebaczeniu
Przebaczenie jest jedną z najtrudniejszych form siły. Bo łatwiej jest chować urazę. Łatwiej pielęgnować gniew. Łatwiej mówić: „nigdy Ci tego nie wybaczę”. Ale gniew to trucizna, którą pijemy, licząc na to, że zaszkodzi komuś innemu. Silny człowiek potrafi przebaczyć. Nie dlatego, że zapomniał. Nie dlatego, że zgodził się na zło. Ale dlatego, że chce być wolny. Ludzie słabi noszą w sobie ciężar, który ich przygniata. Ludzie silni potrafią go odłożyć.
Siła w upadkach
Każdy z nas upada. Nie ma człowieka, który nie ma na swoim koncie błędów, porażek, chwil słabości. Pytanie nie brzmi: „czy upadniesz?”. Bo upadniesz na pewno. Pytanie brzmi: „co zrobisz, kiedy upadniesz?”. Możesz zostać na ziemi i mówić: „już nie wstanę”. Albo możesz się podnieść, otrzepać i iść dalej może wolniej, może inaczej, ale jednak iść. Siła to nie brak upadków. Siła to umiejętność powrotu.
Siła w codziennych wyborach
Nie potrzebujesz wielkich rewolucji, żeby być silnym. Siła to codzienne drobne wybory.
- Zamiast krytyki ……. zrozumienie.
- Zamiast zazdrości …… inspiracja.
- Zamiast gniewu ……. rozmowa.
- Zamiast kłamstwa ….. odwaga powiedzenia prawdy.
To właśnie te wybory tworzą człowieka silnego. Nie wielkie gesty, ale codzienne decyzje, podejmowane po cichu.
Siła w prawdzie
Największą odwagą jest żyć w prawdzie. Prawda jest czasem bolesna, ale to ona buduje fundamenty. Słabi wolą iluzję. Silni wolą prawdę nawet jeśli boli. „Prawda was wyzwoli”, czytamy w Ewangelii Jana.
I to zdanie nie straciło nic ze swojej aktualności. Bo tylko prawda pozwala człowiekowi być naprawdę sobą.
Podsumowanie moich myśli 🙂
To nie jest kwestia tego, czy jesteś „słaby” czy „silny”. To kwestia tego, na czym się skupiasz. Każdego dnia życie daje Ci wybór: możesz patrzeć na błędy innych i śmiać się z nich. Albo możesz patrzeć na swoje błędy i uczyć się na nich. Możesz plotkować, krytykować, zazdrościć. Albo możesz budować, wspierać, inspirować się. Siła nie jest czymś, z czym się rodzimy. Siła to codzienny wybór.
Moje Przesłanie
Jeśli czytasz te słowa, chcę Ci powiedzieć coś ważnego:
Nie musisz być doskonały, żeby być silny. Nie musisz nigdy upadać. Nie musisz zawsze się uśmiechać.
Twoja siła nie polega na tym, że nic Cię nie rusza. Twoja siła polega na tym, że pozwalasz sobie czuć.
Że czasem płaczesz. Że czasem prosisz o pomoc. Że czasem się boisz, a mimo to robisz krok do przodu.
To jest siła. ………….Więc jeśli jutro rano wstaniesz i znów będziesz miał wątpliwości, pamiętaj: siła to nie cecha, tylko wybór.
I ten wybór możesz podjąć na nowo każdego dnia.
z serdecznością Przemek – „Po Pierwsze Człowiek”
